WIZYTA W MAROKAŃSKIEJ KUCHNI CZ. 1 – parzenie miętowej herbaty

Marokańska kuchnia zaliczana jest do jednej z najsmaczniejszych na świecie. Muszę przyznać, że niewiele o niej wiedziałam, dopóki nie zobaczyłam mojego męża w kuchni. Tęsknota za ojczyzną spowodowała, że przywdział fartuch, zakasał rękawy i wkrótce wypełnił naszą kuchnię nieznanymi mi dotąd aromatami. Mąż gotuje (teraz i ja również) przeróżne rzeczy, gdyż marokańska kuchnia nie należy do szczególnie skomplikowanych (może poza kilkoma wyjątkami), a poza przygotowaniem i pokrojeniem składników wiele dań ‚robi się samo’ bulgocząc przez jakiś czas na ogniu.

Nieodłącznym elementem każdego spotkania towarzyskiego, oraz posiłku w Maroku jest miętowa herbata. Bez niej ani rusz! Czasem nazywa się ją żartobliwie berber whisky – napój bursztynowego koloru podawany jest w niewielkich, niskich szklaneczkach. Będąc w Maroku piłam taką herbatkę dosłownie na okrągło, o każdej porze dnia i nocy 😉

mint-tea via Pinterest

Przygotowanie takiej herbaty nie nastręcza zbyt wielu trudności i nawet nie posiadając odpowiedniego ‚sprzętu’ jakim jest metalowy, rzeźbiony imbryczek, czy też komplet ręcznie malowanych szklanek, można ją zrobić samemu w domu, jako urozmaicenie tradycyjnej polskiej herbaty. Spokojnie wyjdzie w czajniczku ceramicznym, bądź zaparzona bezpośrednio w naszym ulubionym kubku (wrzucamy do niego herbatę oraz gałązkę mięty z cukrem i zalewamy wrzątkiem).

Kluczem do sukcesu jest świeża mięta. Ja trzymam swoją zawsze na podorędziu na parapecie kuchennym. Odpowiednio podcinana ładnie odrasta, nie trzeba więc ciągle kupowac nowej. Kolejnym składnikiem jaki potrzebujemy to oczywiście herbata – może być zarówno zielona, jak i czarna, ważne, by była liściasta, nie z torebki. Ja preferuję zieloną, ale zaręczam, jak kto woli.

herbata-1

Liście zielonej herbaty oraz gałązki mięty umieszczamy w czajniczku i zalewamy wrzątkiem. Niektórzy uważają, że w przypadku zielonej herbaty należy odczekać, aż temperatura opadnie do 90 stopni, Marokańczycy jednak niezbyt się tym przejmują. Kolejny krok to dodanie cukru. Na litrowy czajniczek wchodzą porządne, czubate łyżeczki w liczbie ośmiu. Cukier oczywiście można ograniczyć, jednak odpowiednio przyrządzona marokańska herbata to balans pomiędzy miętowym aromatem, goryczą herbacianych liści oraz słodyczą cukru. Herbata taka nawet w upale przynosi orzeźwienie, oraz pobudzenie.

herbata-4 via Pinterest

Ciekawostką na temat marokańskiej herbaty jest sposób jej nalewania. Ogólnie rzecz biorąc, leje sie ją z wysoka, by utworzyć piankę na powierzchni. Wielu Marokańczyków twierdzi, że bez pianki się nie liczy, a niektórzy robią z niego istne widowisko, tak jak pan na zdjęciu 😉

Z pianką czy bez (takie nalewanie wymaga nieco wprawy i tacy, by nie zalać wszystkiego wokół), marokańska herbata smakuje wyśmienicie orzeźwiająco, nawet w upalne dni.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s