Moda w Maroku

Dzisiaj kilka słów o tym, co to znaczy być modną w Maroku. Jak już kiedyś wspominałam, Maroko to kraj dość mocno przywiązany do swoich tradycji, a co za tym idzie, w modzie marokańskiej obecne są tradycyjne elementy. Kobiety w Maroku ubierają się nieco inaczej niż Europejki, jednak wiele z nich również świadomie podąża za najnowszymi trendami dyktowanymi przez światowe domy mody. Jest to jednak domena głównie młodych dziewczyn, które tak czy inaczej kiedy sytuacja tego wymaga, przywdziewają tradycyjne stroje. Starsze kobiety zazwyczaj w ogóle nie bawią się w modę, liczy się wygoda i komfort oraz zachowanie tradycji.

Zasada naczelna jest taka, że o gustach się nie dyskutuje, poza tym, co kraj to obyczaj i tak dalej… Niemniej jednak trudno mi czasami nie unosić brwi ze zdziwienia na widok niektórych rozwiązań estetycznych w tym kraju.

KAFTAN 

Do najwspanialszych przykładów mody marokańskiej zalicza się tradycyjny kaftan (bez cienia ironii, żeby nie było). Jest to absolutny must have na wszelkie uroczyste okazje, szczególnie wesela. Nawet najmodniejsza panna, na co dzień odziana w poszarpane jeansy, idealnie skrojone sukienki i paradująca z torebką Fendi na wesele ubierze kaftan. Im bogatszy, tym lepiej. Do tego obowiązkowo pasujące pantofle (również zdobione błyszczącą nicią i kryształkami), dużo diamentowej biżuterii oraz mocny makijaż (makijaż to już kwestia dyskusyjna, do tamtejszego typu urody pasują mocno podkreślone usta oraz oczy, jednak dla mnie – zwolenniczki klasycznego minimalizmu – co za dużo to niezdrowo).

Kaftan składa się z dwóch części. Część spodnia, nieco skromniejsza, wkładana przez głowę posiada szerokie rękawy. Część wierzchnia jest rozcięta, dzięki czemu po nałożeniu widać również nieco warstwy spodniej, również posiada szerokie, długie rękawy oraz całą masę, najczęściej ręcznie wyszywanych, błyszczących zdobień. Całość zapinana jest szerokim, sztywnym i również zdobionym (a co!) pasem, który uwiera w żebra niemiłosiernie i przywodzi na myśl dziewiętnastowieczne gorsety 😉

Sama posiadam kaftan podarowany przez siostrę mojego męża. Jest srebrno-szafirowy, żywcem wyjęty z baśni tysiąca i jednej nocy. Jego wada jest jedna: poza marokańskim weselem naprawdę nie mam pojęcia, gdzie mogłabym w czymś takim wyskoczyć 😉

Oto kilka przykładów tej sukni:

JELLABA

Jellaba to wierzchnie okrycie, które w przybliżeniu można określić jako strój rycerza Jedi. Ma świetnie skrojony, odpowiednio duży kaptur w szpic, szerokie rękawy i jest długa do ziemi. Występuje zarówno w wersji męskiej jak i damskiej. I co jest w niej najlepsze? Można mieć pod nią piżamę i nikt się nie zorientuje! Tak więc jellaba to idealna opcja dla zabieganych, marokańskich mam, które nie mają czasu na makijaże i fryzury, a muszą na przykład gdzieś wyskoczyć i szybko coś załatwić. Zakładają wtedy taką jellabę, do tego wygodne buty i spokojnie kupują chleb, którego nagle zabrakło, nie będąc posądzoną o bycie fleją czy wariatką co to paraduje w szlafroku po ulicach. Czasami żałuję, że nie ma polskich jellab 😛 Sama posiadam jedną ładną, w kolorze burgundowym, ale nie odważyłabym się wyjść w niej na polską ulicę. Na pewno zostałabym posądzona o przynależność do jakiegoś odłamu Jedi 😉 Trzymam ją zatem na moje marokańskie podróże, tam będzie jak znalazł.

Oto jak wygląda jellaba:

GANDORA

Mówiłam już, że o gustach się nie dyskutuje? Mówiłam. Niemniej trudno mi zrozumieć, dlaczego coś tak ładnego i wyjątkowo wygodnego uznawanego jest w Maroku za strój wyłącznie domowy. Między innymi po tym można właśnie rozpoznać turystki w Maroku, one bowiem, tak jak ja,  noszą gandorę na ulicy, bo jest ładna i przewiewna i bardzo fajnie wpisuje się w aktualny trend etno. Natomiast żadna Marokanka w tym na ulicę nie wyjdzie. Sukienka ta ma bardzo prosty krój i zdaje się, uniwersalny rozmiar. Zazwyczaj obszywana jest dekoracyjną nicią przy dekolcie i na wykończeniu rękawów, jednak jest to wzór zdecydowanie spokojniejszy od bogactwa kaftanu, zatem doskonale nadaje się na codzień. Jest to zarazem najbardziej adaptowalny marokański trend, można do nich dobrać piękne, etniczne sandały, torebkę z frędzlami czy frędzlowe kolczyki i wyróżnić się na europejskiej ulicy.

Przykłady gandory:

Wszystkie wymienione powyżej stroje są dostępne w praktycznie każdej medynie. Gandory są tanie jak przysłowiowy barszcz (ceny zaczynają się od 5 euro wzwyż),nieco droższe są jellaby, kaftan najdroższy. Będąc w Maroku warto zaopatrzyć się w gandorę, jest to rewelacyjna opcja na tamtejsze upały, przewiewna i lekka, również doskonale spisze się podczas wypadów na plażę. Ja w podobnej jak na zdjęciu wybierałam się również na spacery po krakowskim rynku, a często noszę je również po domu albo w nich śpię 😉

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s